Gniew, Opalenie – 1 maja 2025 r.
W ciągu ostatnich tygodni temat spalarni śmieci na terenie naszej gminy wzbudził emocje, jakich dawno nie widzieliśmy. W cieniu technicznych skrótów takich jak IOU czy MPZP rozgrywała się prawdziwa batalia o przyszłość Opalenia – i całej społeczności.
Podczas dzisiejszej sesji Rady Miejskiej padły słowa, na które wielu czekało: „Spalarni nie będzie!” – zadeklarował Burmistrz. Ale czy to naprawdę koniec tej historii?
IOU – trzy litery, które wywołały burzę
Wszystko zaczęło się od zapisów w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, oznaczonych jako IOU – tereny przewidziane potencjalnie pod inwestycje związane z termiczną obróbką odpadów, czyli… spalarnię. Nie są to zapisy przypadkowe – ktoś musiał je zaproponować, musiał istnieć inwestor, prowadzone rozmowy, a nawet złożony wniosek.
Czy to zatem możliwe, że – jak twierdzi dziś Burmistrz – spalarni nigdy nie było w planach? Mieszkańcy i aktywiści społeczni są przekonani: gdyby nie ich czujność i determinacja, inwestycja byłaby już w zaawansowanym stadium przygotowań.
Monty Python po gniewsku
Zadziwiające okoliczności i sprzeczne komunikaty władzy przypominają niektórym montypythonowską farsę – z jednej strony w dokumentach pojawiają się zapisy pod inwestycję, z drugiej strony słyszymy, że to „wymysł internetu”.
Zamiast rzeczowego dialogu – próba odwracania kota ogonem i zarzucanie aktywistom siania paniki. Władze mówią o „ataku politycznym”, nie dostrzegając, że w rzeczywistości to oddolna, społeczna mobilizacja obroniła Opalenie przed kontrowersyjną inwestycją.
Kuriozum sesji: Przewodnicząca nie dała dojść do słowa mieszkańcowi
Dziś na sesji padły również sytuacje, które nie przystoją lokalnej demokracji. Przewodnicząca Rady Miejskiej, Weronika Sydakt-Lasota, notorycznie przerywała wypowiedź mieszkańca, zarzucając mu rzekome odbieganie od tematu.
Do chóru przeszkadzających dołączyli również Z-ca Przewodniczącego Rady i radny Lorbiecki. Mimo tych przeszkód, głos społeczny przebił się przez mur urzędniczej obojętności.
Pycha kroczy przed upadkiem?
Polityka informacyjna wokół sprawy spalarni była katastrofalna. Brak jasnych komunikatów, unikanie odpowiedzialności i próby przerzucania winy na radnych opozycyjnych czy aktywistów – to nie są standardy, których oczekujemy od władzy samorządowej. Jak zauważyli obecni na sali mieszkańcy: czas władzy bez kontroli obywatelskiej się skończył.
I co dalej?
Choć deklaracja Burmistrza jest jasna – „spalarni nie będzie” – to mieszkańcy zachowują pełną czujność. Tego zaufania, raz nadwyrężonego, nie odzyskuje się łatwo.
Jedno jest pewne:
Społeczność Opalenia i całej gminy pokazała, że nie da się zlekceważyć. Obywatelska mobilizacja działa. A my – jako lokalny portal – będziemy tę sprawę monitorować dalej, dzień po dniu.
Dziękujemy, że jesteście z nami.
Zespół Gniew24.info.pl – dzięki nam wiecie więcej.

