Gniew24 Blog Wiadomości Gmina Spalarni (nie) będzie? Mieszkańcy Opalenia wygrywają pierwszy etap walki, ale… czujność pozostaje!
Wiadomości Gmina

Spalarni (nie) będzie? Mieszkańcy Opalenia wygrywają pierwszy etap walki, ale… czujność pozostaje!

Gniew, Opalenie – 1 maja 2025 r.
W ciągu ostatnich tygodni temat spalarni śmieci na terenie naszej gminy wzbudził emocje, jakich dawno nie widzieliśmy. W cieniu technicznych skrótów takich jak IOU czy MPZP rozgrywała się prawdziwa batalia o przyszłość Opalenia – i całej społeczności.

Podczas dzisiejszej sesji Rady Miejskiej padły słowa, na które wielu czekało: „Spalarni nie będzie!” – zadeklarował Burmistrz. Ale czy to naprawdę koniec tej historii?

IOU – trzy litery, które wywołały burzę

Wszystko zaczęło się od zapisów w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, oznaczonych jako IOU – tereny przewidziane potencjalnie pod inwestycje związane z termiczną obróbką odpadów, czyli… spalarnię. Nie są to zapisy przypadkowe – ktoś musiał je zaproponować, musiał istnieć inwestor, prowadzone rozmowy, a nawet złożony wniosek.

Czy to zatem możliwe, że – jak twierdzi dziś Burmistrz – spalarni nigdy nie było w planach? Mieszkańcy i aktywiści społeczni są przekonani: gdyby nie ich czujność i determinacja, inwestycja byłaby już w zaawansowanym stadium przygotowań.

Monty Python po gniewsku

Zadziwiające okoliczności i sprzeczne komunikaty władzy przypominają niektórym montypythonowską farsę – z jednej strony w dokumentach pojawiają się zapisy pod inwestycję, z drugiej strony słyszymy, że to „wymysł internetu”.

Zamiast rzeczowego dialogu – próba odwracania kota ogonem i zarzucanie aktywistom siania paniki. Władze mówią o „ataku politycznym”, nie dostrzegając, że w rzeczywistości to oddolna, społeczna mobilizacja obroniła Opalenie przed kontrowersyjną inwestycją.

Kuriozum sesji: Przewodnicząca nie dała dojść do słowa mieszkańcowi

Dziś na sesji padły również sytuacje, które nie przystoją lokalnej demokracji. Przewodnicząca Rady Miejskiej, Weronika Sydakt-Lasota, notorycznie przerywała wypowiedź mieszkańca, zarzucając mu rzekome odbieganie od tematu.
Do chóru przeszkadzających dołączyli również Z-ca Przewodniczącego Rady i radny Lorbiecki. Mimo tych przeszkód, głos społeczny przebił się przez mur urzędniczej obojętności.

Pycha kroczy przed upadkiem?

Polityka informacyjna wokół sprawy spalarni była katastrofalna. Brak jasnych komunikatów, unikanie odpowiedzialności i próby przerzucania winy na radnych opozycyjnych czy aktywistów – to nie są standardy, których oczekujemy od władzy samorządowej. Jak zauważyli obecni na sali mieszkańcy: czas władzy bez kontroli obywatelskiej się skończył.

I co dalej?

Choć deklaracja Burmistrza jest jasna – „spalarni nie będzie” – to mieszkańcy zachowują pełną czujność. Tego zaufania, raz nadwyrężonego, nie odzyskuje się łatwo.

Jedno jest pewne:

Społeczność Opalenia i całej gminy pokazała, że nie da się zlekceważyć. Obywatelska mobilizacja działa. A my – jako lokalny portal – będziemy tę sprawę monitorować dalej, dzień po dniu.

Dziękujemy, że jesteście z nami.
Zespół Gniew24.info.pldzięki nam wiecie więcej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Exit mobile version